Wiadomości z tagiem ERP  RSS
Na Maca nie ma gier. Dzięki NVIDIA GeForce NOW wcale mi to nie przeszkadza

27.09.2021 15:44


GeForce Now dla Androida
Używam Maca, najczęściej gram na telefonie i mam wstręt do dużych PC i laptopów. Czy to oznacza, że jestem wykluczona ze społeczności graczy? Ani trochę! GeForce NOW zapewnia mi możliwość grania w moje ulubione tytuły, także z RTX!
GeForce NOW to usługa, pozwalająca grać na niemal dowolnym urządzeniu. Jego moc obliczeniowa schodzi na dalszy plan. Ważniejsze jest stabilne łącze o przepustowości przynajmniej 25 Mb/s (do grania w 1080p i 60 kl./s) z małymi opóźnieniami. Ważna jest przepustowość z mojego urządzenia do chmury Nvidii, co można sprawdzić benchmarkiem wbudowanym w klienta GeForce NOW.
Gra jest uruchamiana w chmurze Nvidii, a na mój komputer czy telefon dociera gotowy obraz i dźwięk. Ode mnie zaś wędrują sygnały od kontrolera, klawiatury i myszy. W praktyce działa to zaskakująco dobrze i nie widać opóźnień. Oczywiście dane gry są zapisywane między rozgrywkami i nie ma problemu, by dokończyć na innym urządzeniu.
Obsługiwanych gier jest coraz więcej i co czwartek kolejna porcja. W chmurze Nvidii można uruchamiać zawartość biblioteki Epic, Origin, Steam i Uplay. „Cyberpunk 2077” i seria „Wiedźmin” może być uruchomiona także z GOG.com. Wystarczy więc, że masz grę na jednej z tych platform, a możesz grać na GeForce NOW na ultrabooku ze zintegrowaną grafiką, na Macu, na telefonie z Androidem i iOS-em, iPadzie, Chromebooku i na przystawce NVIDIA SHIELD TV.

GeForce NOW mobilny. Biblioteka zawsze ze mną


Możliwość wyjścia z domu i dokończenia gry gdzie indziej jest nie do przecenienia. GeForce NOW towarzyszy mi dość często w hotelach, bo łatwiej mi spakować telefon (ewentualnie tablet) i kontroler niż laptop z zasilaczem. Gdy liczy się lekki bagaż i mobilność, komputer zostaje w domu. Do grania służy mi głównie telefon, a jeśli akurat wciągnie mnie tytuł dostępny na GeForce NOW, nie mam oporów, by do plecaka spakować jeszcze lekki kontroler.

GeForce Now na iOS
Na Androidzie GeForce NOW działa w . Na iOS , ale dzięki skrótowi na ekranie głównym nie widać różnicy. Grałam zarówno na Wi-Fi, jak i przez LTE. Trzeba mieć spory pakiet danych (trzeba liczyć 6-10 GB na godzinę grania), ale jest to wykonalne.
W ten sposób właśnie zdarza mi się rozgryzać zagadki w „Hitmanie 2” albo badać ścieżki dialogowe w „Kingdom Come Deliverance”. Bardzo sobie cenię tę wolność, zresztą dlatego przez ostatnie lata grałam głównie w tytuły mobilne. GeForce NOW może to zmienić i w końcu nadrobię zaległości. Zawsze mam ze sobą swoje gry, a także zrzuty ekranu i nagrania, zachowane w chmurze.


GeForce NOW na ultrabooku. W końcu jest cicho, kiedy gram


Granie na ultrabooku to żaden problem. Nie brakuje tytułów mniej wymagających, niezależnych albo po prostu trochę starszych, które świetnie działają na smukłych komputerach. Można grać i jest to całkiem komfortowe, ale mam z tym poważny problem – laptopy wyją jak potępieńcy i nieprzyjemnie grzeją. O graniu bez zasilacza w ogóle można zapomnieć. Maszyna, która pozwala na cały dzień pracy, z uruchomioną grą pociągnie może ze 2 godziny.
Kiedy więc chcę chwili relaksu, rozsiadam się na beanbagu z laptopem i zagłębiam się w jakąś strategię lub RPG. W ten sposób właśnie zmierzyłam się z „Disco Elysium”, często wracam do „Frostpunka”, anajważniejsze jest to, że jest mi wygodnie. Spód laptopa nie grzeje mnie w kolana, a wycie wentylatorów nie zakłóca spokoju. Gdy uruchamiam grę na komputerze, jego temperatura skacze do 43-45°C. Przy streamowaniu raczej nie przekracza 38°C. I to jest to!
Po pewnym czasie korzystania z GeForce NOW zauważyłam, że nawet jeśli gra pójdzie na moim laptopie, i tak wolę ją uruchomić w chmurze Nvidii. To bardziej komfortowe, jeśli mam w planach trzymać laptopa na kolanach czy grać bez słuchawek. Często też dostaję lepszą jakość obrazu z usługi Nvidii, niż byłby w stanie zapewnić ultrabook. GeForce NOW wymaga raptem 4 GB RAM-u i zadowoli się zintegrowaną grafiką, o ile tylko obsłuży ona DirectX 11.
Właściwie trudno mi znaleźć jakieś argumenty przeciw graniu w ten sposób, za to przypomniał mi się jeszcze jeden argument za: wolne miejsce na dysku. Ultramobilne laptopy, mające 128 lub 256 GB miejsca na dane kiepsko znoszą instalowanie gier, zajmujących po kilkadziesiąt GB.


GeForce NOW na Macu. I co z tego, że na Maca nie ma gier?


No dobrze, trochę przesadzam, ale system macOS raczej do grania nie służy. W czołówce niewiele gier ma wersję dla systemu Apple, to raczej domena gier niezależnych, a i to łatwiej grać na iPadzie, niż na Macu Mini z procesorem Apple M1. Z mojej biblioteki na Steam, liczącej 204 gry, na 64-bitowym systemie MacOS można uruchomić 59.
 
 
Tymczasem wśród moich ulubionych gier są „Frostpunk” i „Portal” – obie wyszły wyłącznie na system Windows. Jakiś czas temu zaczęłam zapoznawać się z nowymi częściami serii „Hitman” i „Assassin's Creed”, również dzięki GeForce NOW. Następny w kolejce jest „South Park: Kijek Prawdy” – serial szalenie lubię, ale jeszcze nie miałam okazji zagrać. Z nowszych tytułów na pewno sięgnę po „Death Stranding” i „Cyberpunk 2077”, by nadrobić zaległości.

Death Stranding na GeForce Now
Na Macach można oczywiście korzystać z Windowsa w maszynie wirtualnej, a na procesorach Intela można normalnie zainstalować Windows „na metalu”. Jedno i drugie rozwiązanie jest kłopotliwe. W maszynie wirtualnej zawsze pojawiają się jakieś straty wydajności, czasem problemy z kompatybilnością i peryferiami. Włączenie Windowsa zainstalowanego bezpośrednio na komputerze Apple wymaga ponownego uruchomienia. Strata czasu. Zresztą na Macach z procesorami M1 i tak się tego nie da zrobić, więc chmura Nvidii to logiczny wybór.
Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedną możliwość GeForce NOW. Na obraz z gry można w locie nałożyć efekt graficzny. Myślę, że to doskonała wiadomość dla osób z problemami ze wzrokiem. Są tu filtry podnoszące kontrast, rozjaśniające obraz, a także przygotowane specjalnie dla osób z problemami z widzeniem barw. Jeśli gra nie ma takich mechanizmów wbudowanych, GeForce NOW załatwi sprawę. Zdarzyło mi się kilka razy z nich skorzystać, gdy chciałam rozjaśnić nieco obraz bez zmiany ustawień monitora.
GeForce NOW pozwala mi grać na Macu Mini z podłączonym dużym monitorem. Oczywiście działa zarówno myszka i klawiatura, jak i kontrolery. Mogę rozsiąść się przy swoim wygodnym biurku, założyć ulubione słuchawki i zatopić się w grze zupełnie tak, jak gdybym miała PC, którego nie mam i nie zamierzam kupować.

Czy GeForce NOW się opłaca?


Czy to mi się opłaca? Okazuje się, że tak i to nawet jeśli pominę te kilka złotych miesięcznie różnicy w opłatach za prąd – gamingowy komputer będzie brał, lekko licząc, 300 W, a Mac Mini z M1 maksymalnie 30 W. Do tego dochodzi jeszcze strata miejsca. Mac Mini to maleństwo, a schowaj taki „piec” na biurku. O hałasie nawet nie chcę zaczynać.
Abonament GeForce NOW kosztuje 49 zł za miesiąc lub 490 zł za rok. Komputer z kartą graficzną NVIDIA RTX to wydatek rzędu 5 tysięcy złotych. Liczby są bezlitosne – przy cenach z września 2021 roku w cenie PC do grania mam ponad 10 lat dostępu do GeForce NOW, z RTX i 6-godzinnnymi sesjami. Jestem przekonana, że żywotność tego PC będzie znacznie krótsza, jeśli ma doścignąć możliwości wizualne chmury Nvidii. Dodam jeszcze, że GeForce NOW będzie działać bez problemów nawet na 12-letnich Macach.
Co więcej, można korzystać z GeForce NOW całkiem za darmo, a do tego zagrać w prawie 100 tytułów free-to-play. Na darmowym koncie można uruchamiać godzinne sesje (postęp gry zostanie zapisany) i nie ma możliwości korzystania z RTX w grach. To wciąż niezłe wyjście, a przerwa co godzinę jest w sumie zdrowa.
Jest jeszcze jedna korzyść płynąca z dostępu do GeForce NOW. Mimo że mam Maca, nie czuję, że zostaję w tyle za znajomymi, gdy chodzi o dostęp do gier.

Artykuł powstał przy współpracy z firmą NVIDIA.

iPhone 13 - najnowsza wersja

27.09.2021 15:23

iPhone 12 wciaż w sprzedaży w Euro RTV AGD
Wielkimi krokami zbliża się premiera kolejnego modelu smartphone z logiem jabłuszka. Wiele osób z niecierpliwością oczekuje najdrobniejszych informacji, szukając jakichś przecieków. Jednak Apple zazdrośnie strzeże swojej tajemnicy. Jak to przed każdą wielką premierą, każdego dnia pokazują się przecieki, ujawniające rzekomo plany Apple, ale nadal nic oficjalnego nie słychać. 

Oczywiście jak to z plotkami, część jest prawdziwa, a część bardzo mija się z prawdą. Im termin premiery jest bliższy, tym więcej spekulacji jest w internecie. Jak poprzednia wersja iPhone 12 tak iPhone 13 będzie można kupić w kilku rozmiarach i konfiguracjach. Tańsza wersja telefonu będzie posiadała aparat dwuobiektywowy. Rozmiary telefonu to 5,3 oraz 6,1 cala. Użytkownicy dostaną do dyspozycji pamięć wbudowaną 64, 128 lub 256 MB. Będzie to iPhone 13 PRO oraz iPhone 13 PRO MAX. W droższej wersji przewidziano nawet 1 TB pamięci. Co ciekawe najmniejsza dostępna pamięć ma wynieść 128 MB, ale pominięto 256 MB. Nie wiadomo jeszcze na 100%, na co firma się zdecyduje w nowym iPhone, na razie opieramy się o przecieki z najnowszego raportu.

Co przyniesie iPhone 13 pro?


Pierwsze co ma rzucić się w oczy w nowym iPhone 13 to całkiem nowy wyświetlacz z ekranem OLED oraz znacznie wyższym odświeżaniem. Według przecieków będzie to 120 Hz. Zastosowanie tej technologii pozwoli na obniżenie zużycia prądu, a to otwiera drzwi do całkowitej nowości w smartphonach – zawsze włączonego ekranu. Według różnych informacji bardzo wiele ludzi czeka na to rozwiązanie.

Zmiany, zmiany


Mimo że pierwsze przecieki mówiły o tym, że dostępna będzie opcja Touch ID, to jednak raczej można włożyć na półkę z bajkami. Niepotwierdzone źródła mówią, że rozwiązanie to było nawet w fazie testów, jednak ostatecznie nie znajdzie zastosowania w najnowszej wersji. W czasach gdy wiele osób ma na twarzy maseczki ten sposób odblokowania mógłby być problematyczny, ale oczywiście Apple miało rozwiązanie tego problemu i to oczywiście w taki sposób, aby na tym zarobić. Jaki? Bardzo prosty, od pewnego czasu telefon możne odblokować za pomocą Apple Watch. Idealny moment, aby znacznie zwiększyć sprzedaż tych zegarków. Tak właśnie działa Apple. Dostarcza doskonałe produkty i zawsze szuka sposobu, aby zarobić na nich jak najwięcej. Wiele osób czeka również na możliwość ładowania w porcie USB-C.

Nowe możliwości w fotografii


Wielu zmian nie powinniśmy się spodziewać. Za to całkowitą nowością ma być dodanie trybu portretowego działającego w trybie wideo. Możliwe, że wiele osób tego nie doceni, ale w dobie video konferencji prowadzonych z domu funkcja ta może mieć bardzo duże znacznie.

Całkiem nowy ekran!


Według przecieków nowy iPhone będzie dostępny z ekranami tej samej wielkości co iPhone 12, tym razem jednak na ekranie zobaczymy wyższa jakość i mniejsze wcięcie na przedni aparat. Nowe iPhone'y mają być wyposażone w technologię OLED LTPO. Ekran taki powinien zagwarantować odświeżanie na poziomie 120 Hz. W tym wypadku akurat Apple trochę zaspał, ponieważ na rynku już od dawna konkurencja posiada w swoich telefonach taką technologię. Zresztą Apple również posiada w swojej gamie urządzenia z takim ekranem. Warto zauważyć, że lepsze odświeżanie nie zawsze jest zauważalne od pierwszego wejrzenia. Jest to jednak zmiana tego typu, że jak cofniemy się o jeden krok do tyłu, to szybko zobaczymy różnicę.

Apple zdecyduje się na łączność satelitarną?


Macrumors iPhone 13 i inne modele z serii mają mieć wbudowany moduł i antenę, która ma umożliwić łączność satelitarną. Jak ten gigant technologiczny chce to zrobić? Bardzo prosto, zamierzać, skorzystać z satelitów krążących na niskiej orbicie. To właśnie za pomocą satelity, a nietradycyjnych masztów, jakie znamy nowy iPhone 13 miałby się łączyć z innymi telefonami. Oczywiście jak wszystko, co dotyczy tego telefonu, to również niepotwierdzone informacje

Jak nie macrumors iPhone 13 – to iPhone 12


Premiera nadchodzi wielkimi krokami, mimo tego inne modele nadal prezentują bardzo wysoką jakość i pozostaną one dostępne w sprzedaży. Jeżeli do tej pory nie używaliśmy telefonów iPhone i chcielibyśmy z nimi zacząć przygodę, to idealny moment. Modela takie jak iPhone 12, iPhone 12 Pro, iPhone 12 Pro Max czy iPhone 12 mini to bardzo dobre telefony, a będziemy mogli go kupić w bardzo dobrej cenie. Teraz po premierze iPhone 13 będzie je można kupić w sklepach w znacznie niższej cenie.
Dlaczego warto postawić na starszy model? Po pierwsze iPhone 12 dołączył już do telefonów, które obsługują 5G. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jakie niesie to korzyści, nie zauważa tego w życiu codziennym. Jednak w perspektywie kilku lat będzie to już standard i będzie zauważalne brak technologii wspierającej 5G.

Co jeszcze może zaoferować starsza wersja?


12 ma szybkę pokrytą ceramiczną warstwą, a szkoło z tyłu jest również odporne. Design w serii 12 powrócił do swoich korzeni, kanciastych korzeni. To dla wielu ludzi wielka wartość, wiele osób z sentymentem wspomniała stare kształty telefonów.
Dobrą jest wodoodporność. Producent deklaruje, że telefon może znajdować się pod wodą na głębokości 6 metrów nawet pół godziny. Od iPhone'a 12 wprowadzono kompatybilność z urządzeniami takimi jak specjalne etui do ładowania, bezprzewodowe ładowarki. Możliwe to było po wprowadzeniu technologii MagSafe. Premiera nowego telefonu to zawsze bardzo dobry moment na zakup telefonu w poprzedniej wersji. Dotyczy to nie tylko nowego iPhone'a, ale również innych modeli i sprzętów jak telewizory czy też konsole.

Źródło: www.telepolis.pl

Intel Core i9-12900K znowu miażdży Ryzena, ale czy to dziwi?

27.09.2021 9:36

Intel Core i9-12900K znowu miażdży Ryzena, ale czy to dziwi?
Procesor Intel Core i9-12900K został przetestowany w kolejnym benchmarku. Ponownie wypada on dużo lepiej od konkurencyjnego AMD Ryzen 9 5950X. Ale czy to naprawdę zaskakuje?
Procesor Intel Core i9-12900K, czyli flagowa konstrukcja 12. generacji układów Intela, został przetestowany w kolejnym benchmarku. Tym razem poznaliśmy jego wynik w programie CPU-Z, a konkretnie w teście jednowątkowym. Po raz kolejny przedstawiciel serii Alder Lake okazał się dużo wydajniejszy od Ryzena 9 5950X. Tylko czy to naprawdę coś zaskakującego?

Intel Core i9-12900K - jaką ma wydajność?


Intel Core i9-12900K w teście jednowątkowym programu CPU-Z uzyskał wynik 825 punktów. Dla porównania w tym samym bechnmarku AMD Ryzen 9 5950X zdobywał około 648 punktów, co oznacza, że Alder Lake jest od niego aż o 27 procent wydajniejszy. Jednocześnie Core i9-11900K może pochwalić się wynikiem mniej więcej 682 punktów. Przekłada się to na 20-procentowy wzrost wydajności z generacji na generację.

Intel Core i9-12900K Alder Lake - wydajność w CPU-Z
Co to oznacza w praktyce? Tak, nowe procesory Intela będą prawdopodobnie szybsze od aktualnie dostępnych w sprzedaży Ryzenów. Czy to dziwi? W żadnym stopniu. Trzeba pamiętać, że Core i9-12900K na 99,99 procent był testowany w zestawie z dużo szybszymi pamięciami DDR5, które dają mu ogromną przewagę w tego typu testach. Poza tym nie tak dawno pojawiły się też wyniki w programie SiSoftware, w których różnice między nowymi procesorami Intela oraz Ryzenami z serii 5000 są praktycznie żadne. Dlatego z ostatecznymi ocenami lepiej poczekać do premiery procesorów i niezależnych, wyczerpujących testów.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Samsung Galaxy S21 FE może zostać anulowany

27.09.2021 9:29


Samsung Galaxy S21 FE może zostać anulowany
Samsung Galaxy S21 FE to smartfon, którego premiera miała się odbyć już w sierpniu tego roku, ale została przesunięta. Najnowsze raporty sugerują, że smartfon może w ogóle nie trafić na rynek.
Premiera smartfonu Galaxy S21 FE miała się odbyć jeszcze w sierpniu 2021 roku, jednak została opóźniona. Powodem takiego stanu rzeczy miał być globalny niedobór chipów, który trwa w ostatnich miesiącach. Jak podają koreańskie media, przedstawiciel firmy Samsung powiedział, że anulowana została również premiera smartfonu, którą zaplanowano na połowę października tego roku. Producent teraz analizuje samą premierę smartfonu.
 
 
Podobno istnieją dwa powody, dla których Samsung myśli o anulowaniu smartfonu Galaxy S21 FE. Jednym z nich jest globalny niedobór chipów, który powoduje, że producenci smartfonów starają się zapewnić dostawy układów SoC do modeli innych niż flagowe. Samsung Galaxy S21 FE miał być napędzany Snapdragonem 888.
Samsung Galaxy S21 FE schemat
Drugim możliwym powodem są podobno dobre wyniki sprzedaży smartfonu . Wewnątrz obudowy tego urządzenia również pracuje Snapdragon 888 i Samsung woli zapasy tych układów przeznaczyć na produkcję składanych smartfonów, zamiast nowego modelu.
Nie jest wykluczone, że Samsung jednak zaprezentuje model Galaxy S21 FE, ale wprowadzi go tylko na niektóre rynki. Jak będzie w rzeczywistości, powinniśmy się wkrótce dowiedzieć.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Stranger Things - w oczekiwaniu na 4 sezon serialu Netflixa [Aktualizacja 26.09.2021]

26.09.2021 20:09

Premiera poprzedniego sezonu była już ponad rok temu. Fani z niecierpliwością czekają na 4 sezon Stranger Things. Co planują twórcy? Wszystko co wiemy znajdziecie w tym wpisie. Plotki, oficjalne materiały - wszystko to postanowiliśmy zebrać dla Was w jednym miejscu. Zapraszamy do lektury.

Tagi: Netflix, OCZ, IEM, ERP
Źródło: pcworld.pl

PlayStation 5 odbiera rozum. No sami spójrzcie

25.09.2021 23:59

PlayStation 5 odbiera rozum. No sami spójrzcie
PlayStation 5 to towar deficytowy i faktem jest, że chcąc kupić tę właśnie konsolę, trzeba się nieźle napocić. Niektórzy wysiłek fizyczny potraktowali nad wyraz dosłownie.
Braki PlayStation 5 w sklepach to temat-rzeka. Najnowszej konsoli Sony niebawem stuknie roczek, a łańcuch dostaw jak niedomagał, tak niedomaga. O wypadzie do najbliższego marketu, zakończonym wyjściem z upragnionym urządzeniem, można zapomnieć. Pozostają tylko cykliczne rzuty i nadzieja, że tym razem uda się zdążyć przed innymi spośród tysięcy zainteresowanych. Jak 23 września w amerykańskiej sieci Best Buy.
Sklep ogłosił, że tego właśnie dnia na półkach pojawi się nowa dostawa PS5. Nie powiedziano ile egzemplarzy obejmie, ani jakie konkretnie będą to modele, ale chętnych to nie zraziło. Wprost przeciwnie – przybyli na miejsce tak wcześnie, jak tylko było to możliwe. Niektórzy z wielogodzinnym wyprzedzeniem.
W miejscowości Concord w Północnej Karolinie pod budynkiem marketu ustawiła się ponad 100-osobowa kolejka – relacjonuje dziennik WCNC. Pewien mężczyzna przyniósł sobie krzesło i koc, a inny rozbił namiot – zauważono. A to wcale nie są najbardziej spektakularne przykłady.


Reporter lokalnej gazety w Fairview Heights w stanie Illinois natrafił na młodą kobietę, która żywiołowo torowała sobie drogę pomiędzy innymi oczekującymi. Ponoć chciała zrobić nieoczekiwany prezent narzeczonemu. Jeszcze bardziej niezwykły jest przypadek mężczyzny z kalifornijskiego Brentwood. Ten, skrajnie wyczerpany, stał w kolejce grubo ponad 15 godzin. Jak wyznał, obiecał PS5 synowi i danego słowa pragnie za wszelką cenę dotrzymać.
Statystyki akcji nie są znane. Best Buy nie podaje ile konsol otrzymał, ani ilu klientów musiało odejść z pustymi rękoma. Niemniej, patrząc na nagrania wideo jak to widoczne powyżej, raczej jasnym wydaje się, że wszystkich zadowolić się nie udało. Pytanie: czy w takim razie naprawdę warto narażać własne zdrowie? Cóż, zdaniem niektórych najwyraźniej tak.

Źródło: www.telepolis.pl

Zwiastun BMW M3 Touring. To pierwsze takie BMW w historii, na które wielu czekało

25.09.2021 18:52



W sierpniu ubiegłego roku BMW zaskoczyło cały świat, ujawniając, że wyczekiwany przez wielu model M3 Touring jednak powstanie. Entuzjaści przyjęli tę wieść z otwartymi ramionami i o marce mogli wypowiadać się tylko w dobrym tonie… przynajmniej przez miesiąc, bo wtedy zadebiutowała nowa M3 i M4, prezentując swoje ogromne, pionowe nery. Premiery tego kombi możemy z kolei oczekiwać w pewnym momencie 2022 roku. Minął już tym samym ponad rok, odkąd zobaczyliśmy pierwszy zwiastun BMW M3 Touring, przez który ten pojawiał się […]

Tagi: Play, HIS, OCZ, ERP
Źródło: www.chip.pl

Ransomware staje się coraz większym zagrożeniem

25.09.2021 17:16

Coraz więcej holenderskich firm pada ofiarami cyberprzestępców. Hakerzy szyfrują pliki w systemach komputerowych i żądają okupu. Ostatnio ofiarą ransomware padła telewizja RTL, która za odblokowanie swych plików zmuszona była zapłacić 8,5 tys. euro.

Źródło: www.wnp.pl

Test płyty głównej Gigabyte X570S Aero G

25.09.2021 15:55



Gigabyte X570S Aero G to najnowsza płyta główna z pasywnym chłodzeniem chipsetu przeznaczona dla procesorów AMD i profesjonalistów. Czy rzeczywiście warto zwrócić na nią uwagę? Co otrzymujemy wraz z Gigabyte X570S Aero G? Wraz z płyta otrzymujemy: instrukcję, płytę ze sterownikami, 4x kable SATA, zestaw śrubek, G-Connector, przedłużacz RGB, antenę WiFi, czujnik głośności, 2x czujnik temperatur. Liczba dodatków jest więc całkiem spora i praktycznie wyczerpuje temat. Plusem jest biała antena WiFi, która jest na kablu. Dzięki temu możecie ją postawić […]

Tagi: AMD, Play, CES, NEC, SATA, Plus, IEM, ERP
Źródło: www.chip.pl

Tajemnicze morderstwo młodej dziewczyny. Nie wiesz, kto Cię właśnie obserwuje

25.09.2021 15:00


Koncerny przejmujące dane wrażliwe, konkurencyjne platformy społecznościowe walczące o nieprzerwaną uwagę użytkowników, cyperprzestępczość, wszystko to stanowi inspirację nie tylko dla twórców telewizyjnych, lecz również autorów książek. Poniżej mam dla Was trzy polecenia na jesienne wieczory, które zadowolą fanów serialu „Black Mirror”. Każda z książek jest jednocześnie początek serii, więc to doskonały początek przygody z „technothrillerami”.

Marc Elsberg „Zero”

Nie wiesz, kto Cię właśnie obserwuje
Tajemnicze morderstwo młodej dziewczyny budzi niepokój. Cynthia Bonsat, dziennikarka śledzcza, zaczyna przyglądać się konkurencyjnej dla Facebooka platformie społecznościowej, która oferuje użytkownikom wszystko, czego im potrzeba do szczęścia. Jednocześnie świat obiega transmisja na żywo, w której prezydent Stanów Zjednoczony gra w golfa. Stoi za tym „Zero”, anonimowa organizacja, która za pomocą kamer i wyposażonych dronów udowadnia, że nikt nie jest w stanie się ukryć przed ich czujnym okiem. W każdej chwili mogą wyjść najbardziej kompromitujące prawdy o nas, użytkownikach internetu i nikt nie może czuć się bezpieczny. Aplikacje społecznościowe, nasza aktywność w sieci, wszystko to dostarcza mnóstwa danych, które mogą zostać użyte wbrew naszej woli.
„Zero” to wciągający thriller, w którym autor doskonale porusza się w tematach cyberprzestępczości, wykorzystywania danych wrażliwych i zagrożeń wynikających z gromadzenia informacji na nasz temat przez właścicieli serwisów społecznościowych. Warto tylko pamiętać, że powieść Marca Elsberga została wydana w 2014 roku, a więc wiele elementów mogą dla współczesnego czytelnika okazać się nieaktualne. Nie zmienia to jednak faktu, że „Zero” to świetna powieść rozrywkowa, która intryguje i miejscami niepokoi. Porusza temat socjologicznych i moralnych konsekwencji postępu technologicznego, przez to miejscami zdaje się niezwykle realna oraz znajoma.

Dmitry Glukhovsky „Tekst”

Uważaj, gdzie trzymasz telefon!
Powieść Dmitry’a Glukhovskiego „Tekst” to osadzona w gatunku cyber-noir historia, która dzieje się we współczesnej Rosji. Ilja, dwudziestosiedmioletni mężczyzna, powraca do Moskwy po siedmiu latach odbywania kary za posiadanie narkotyków. Po traumatycznych przeżyciach ze strony policji szuka sposobu na poradzenie sobie z bezsilnością wobec wydarzeń, które spotkały go ze strony skorumpowanego systemu. W jego ręce trafia telefon mężczyzny, który przyczynił się do aresztowania. Ilja zaczyna przejmować jego tożsamość dzięki backupowi.
Otrzymujemy współczesny obraz rosyjskiej korupcji, kastowości, w której uprzywilejowani żyją w poczuciu bycia ponad dobrem i złem, a pozostali pozbawieni są podstawowych praw. Jedną decyzją może im zostać odebrane wszystko.
Wybrzmiewa tu mocne ostrzeżenie przed współczesną technologią, która już teraz gromadzi zatrważające bazy danych na temat każdego z nas. Jednak autor nie poucza czytelników. Tworzy jedynie antyutopijne tło, z którego wyłania się brak nadziei. Powieść ta jest niezwykle surowa. Bohaterowie nie budzą żadnego współczucia, jednak łatwo odgadnąć, że dokładnie taki był zamysł autora. Bardzo polecam!

Tomasz Stawiszyński „Co robić przed końcem świata?”

Kto dzisiaj będzie Cię udawać?
Tym razem nie zaproponuję wam powieści, lecz serię artykułów, w których Tomasz Stawiszyński omawia kwestie związane z rozwojem technologicznym, wyborami i wyzwaniami, przed jakimi staje człowiek, będąc jednoczenie twórcą i odbiorcą rzeczywistości, która go otacza. Otrzymujemy rozważania związane ze zjawiskami i rozwiązaniami coraz mocniej wprowadzanymi do popkultury, mające za zadanie zastąpić obecność człowieka (kojarzycie zjawisko „deepfake”?)
Tomasz Stawiszyński przytacza zjawiska, które wywierają coraz większy wpływ na to, co teraz przyjmujemy za „normalne i niezmienne”. Obserwacje te są wnikliwe, bezkompromisowe, skłaniające do refleksji, czy rzeczywiście takiej przyszłości dla nas i naszych bliskich pragniemy.
Tomasz Stawiszyński, dziennikarz i eseista, zdecydował się na spisanie swoich audycji, które do tej pory można było usłyszeć w Radiu TOK FM. Polecam do słuchania lub czytania.
Thrillerów opartych na technologicznej fabule jest obecnie sporo na rynku. Pozwólcie więc, że regularnie będę tutaj wracać z poleceniami dla fanów mrocznych, technologicznych narracji!
 
 
 
O autorce
Jestem nałogową czytelniczką wszystkiego, co wpadnie mi w ręce, dlatego zainwestuję w urządzenie zatrzymujące czas. Zajmuję się promocją i upowszechnianiem literatury pod marką "", zrzeszającą wokół siebie miłośników książek. Jako twórczyni plebiscytu "opowiemci", honoruję twórców oraz kibicuję osobom i organizacjom, które dzielą się swoją literacką pasją w sieci. Współorganizatorka wydarzenia kulturalnego w Katowicach Blog Book Meeting i współautorka e-booka "#instabezściemy".

Źródło: www.telepolis.pl

reklama
Kontakt z nami