Wiadomości z tagiem ISA  RSS
Nie, Play nie korzysta z roamingu w Plusie

18.10.2021 10:05


Play roaming krajowy Plus
Play wciąż rozbudowuje swoją sieć komórkową, ale klienci tej sieci wciąż mogą korzystać z roamingu krajowego. Dzięki niemu mogą oni mieć dostęp do zasięgu sieci Orange i T-Mobile, ale nie sieci Plus.
Od 29 grudnia 2019 przestajemy świadczyć usługi w roamingu krajowym w sieci Plus. Nadal możesz korzystać z zasięgu Orange i T-Mobile. Lista partnerów roamingu krajowego nie jest elementem umowy i może się zmieniać.
Powyższa informacja widnieje na stronie internetowej sieci Play. Czytelnicy TELEPOLIS.PL korzystający z usług sieci Play zgłaszali nam jednak, że mogą korzystać z zasięgu sieci Plus, a przynajmniej tak im podpowiadały informacje wyświetlane na ekranach posiadanych telefonów. Mogli oni również ręcznie wybrać sieć Play (Plus). Więcej o tym przeczytacie na naszym Forum, .

Play (Plus) screen
Postanowiliśmy wyjaśnić tę kwestię i wysłaliśmy pytanie do biura prasowego Play. Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Wynika z niej, że Play nie korzysta już z roamingu krajowego w Plusie, a pod nazwą Play (Plus) kryje się tak naprawdę Orange.
Nie mamy roamingu w Plusie. Niektórym naszym użytkownikom niepoprawnie wyświetla się nazwa sieci Orange jako Play (Plus). 
Pracujemy nad tym i powinno to zostać szybko poprawione.
Czytelnicy Telepolis jak zawsze wykazali się niezawodną czujnością😊

– napisała Ewa Sankowska-Sieniek z Play
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

HBO GO - co pojawiło się w tym tygodniu? 17 października 2021

17.10.2021 4:46


HBO GO co obejrzeć w miesiącu pażdziernik 2021
Film na weekend? Nowy serial? HBO GO ma dla Was w tym tygodniu ekscytujące nowości. Zobacz co warto obejrzeć.
Lubicie superbohaterów? Jeśli tak, to spodoba wam się film Logan: Wolverine. Hugh Jackman powraca jako Logan, który w kryjówce na granicy z Meksykiem opiekuje się schorowanym Profesorem X. Jednak jego próby, aby ukryć się przed światem, kończą się niepowodzeniem, gdy pojawia się młody mutant ścigany przez mroczne siły. Produkcja pojawiła się na HBO GO właśnie dzisiaj.
A może coś z mniejszą dawkąsuperbohaterów, ale większym napięciem? Również dzisiaj debiutuje film Głębia strachu. W rolach głównych możemy zobaczyć takich aktorów jak Kristen Stewart oraz Vincent Cassel. Zobaczymy jak grupa naukowców usiłuje wydostać się ze zniszczonej przez trzęsienie ziemi podwodnej stacji badawczej znajdującej się na dnie Rowu Mariańskiego.
Trzy dni temu z kolei pojawił się kanadyjski film Ten jedyny. Opowiada on o pisarce zmagającej się właśnie z kryzysem twórczym. Pewnego dnia spotyka ona na swojej drodze intrygującego mężczyznę, który zmienia swoją osobowość i alter ego, aby unikać kontaktu z rzeczywistością i poradzić sobie z przeszłością. Ciekawe czy to naprawdę ten jedyny...
HBO nie zapomniał też w mijającym tygodniu o najmłodszych widzach. Pojawił się szósty sezon serialu Niesamowity świat Gumballa. To produkcja o rodzinie Wattersonów: Nicole, Richardzie, Anais, Darwinie i Gumballu, który zmaga się z trudnościami i problemami znanymi każdemu dwunastolatkowi
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Netflix: jaki film na weekend? 16 - 17 października 2021

16.10.2021 11:23


Netflix co obejrzeć film na weekend październik 2021
Film na weekend? Nowy serial? Netflix ma dla Was w tym tygodniu ekscytujące nowości. Zobacz co warto obejrzeć.
Walaszek grubasie, kiedy nowy cały Internet jest pełny tego typu dyplomatycznie postawionych pytań. Cóż, dzieła polskiego autora zdecydowanie są specyficzne. I mają dużo fanów. Jeszcze niedawno współpracował on z CDA, teraz jednak na Netfliksie pojawił się drugi sezon produkcji Bogdan Boner: Egzorcysta. Od karteli narkotykowych prosto z piekła po kuloodpornego, żądnego ziemniaków potwora. Boner powraca, aby stawić czoła zupełnie nowym przeciwnikom. Można oglądać od trzech dni.
Pamiętacie księgarza, który zakochał się w początkującej pisarce? Pierwszy sezon skończył się dla niej niezbyt dobrze. Delikatnie mówiąc. Teraz nasz morderczo zakochany główny bohater jest już mężem Love i buduje z nią rodzinę. Wiecie, dom i dziecko. Niestety, nawyki męża i żony szybko dają o sobie znać. Obsesja nigdy nie umiera. Wczoraj na platformie Netflix pojawił się trzeci sezon serialu Ty. Ma on dziesięć nowych odcinków.
Obcy niekoniecznie są mili i godni poznania. Najlepiej by było, jakbyśmy we wszechświecie byli sami. Przynajmniej wiadomo, że bezpiecznie. Do takich wniosków z pewnością dochodzą też bohaterowie kolejnego sezonu serialu Another Life. Jak w ogóle negocjować z Obcymi, którzy są w stanie zniszczyć całą planetę. Nie da się. Trzeba coś wymyślić.
Rok 1985, schyłek PRL. W warszawskiej społeczności gejowskiej zaczynają ginąć ludzie. Młody warszawski milicjant postanawia zająć się śledztwem osobiście. Podejrzewa on, że za wszystkim stoi seryjny morderca. Lubicie polskie filmy? Lubicie kryminały? Polecamy film Hiacynt.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Telefon do 1000 zł – TOP 5 na październik 2021

16.10.2021 10:50


Jaki jest najlepszy smartfon do 1000 zł? Polecamy 5 modeli na październik 2021.
Ile trzeba zapłacić za dobrego smartfona? Okazuje się, że nie tak dużo. Już za kilkaset złotych kupimy urządzenie, które bez najmniejszego problemu poradzi sobie z większością codziennych zastosowań. Przyzwoita wydajność, dobry aparat albo łączność 5G? To wszystko jest w zasięgu… o ile pogodzimy się z pewnymi kompromisami. Sztuka to wybrać taki telefon, gdzie nie będą one przesadnie uciążliwe i pozwolą nam w pełni korzystać z tego, co dany model ma do zaoferowania. I tu wchodzimy my, proponując Wam pięć takich urządzeń.

Jak wybieraliśmy?


Wybraliśmy pięć najlepszych naszym zdaniem smartfonów do 1000 zł – znajdziecie je na dalszych stronach tego poradnika. Jednemu z nich przyznaliśmy dodatkowo wyróżnienie „Wybór Redakcji”. To telefon, który w naszej ocenie najlepiej realizuje przyjęte przez nas na potrzeby tekstu założenia.
Głównym kryterium przy wyborze smartfonów do artykułu była ich opłacalność. Wiadomo, że telefon do 1000 zł nie będzie idealny we wszystkim, dlatego staraliśmy się skupić w pierwszej kolejności na takich urządzeniach, które nie będą posiadały żadnych dyskwalifikujących braków w funkcjonalności czy uciążliwych wad. Oprócz tego pod uwagę braliśmy ich specyfikację, a mówiąc bardziej precyzyjnie, jak wypada na tle innych podobnie wycenionych urządzeń. 
Jako punkt odniesienia tradycyjnie braliśmy ceny w dużych, znanych sklepach, w których nie musimy się martwić o potencjalne zawirowania w związku z realizacją zamówienia czy późniejszą reklamacją.
Smartfony uszeregowane zostały alfabetycznie z wyjątkiem „Wyboru Redakcji”, który znajdziecie na ostatniej stronie. Jak zawsze zachęcamy do głosowania w ankiecie na najlepszy Waszym zdaniem telefon z zestawienia oraz dzielenia się własnymi sugestiami w komentarzach.
[ANKIETA:1337]

Źródło: www.telepolis.pl

Google Workspace ma 3 miliardy użytkowników i nowe funkcje

15.10.2021 15:37


Google Workspace 3 miliardy użytkowników nowe funkcje
Pandemia Covid-19 przyczyniła się do intensywnego rozwoju Google Workspace. Najpierw usługa była dostępna dla klientów komercyjnych, a następnie mogli z niej korzystać wszyscy posiadacze kont Google, których są 3 miliardy.
W Google Workspace Marketplace znajduje się już ponad 5300 publicznych aplikacji, które ułatwiają i rozbudowują możliwości Workspace. Programiści od lat mogą tworzyć aplikacje zintegrowane z aplikacjami Gmail, Dysk i Dokumenty. Gigant z Mountain View właśnie ogłosił, że zewnętrzne aplikacje będą mogły łatwo integrować się z kolejnymi usługami w ramach Google Workspace, takimi jak Google Meet, Czat i Pokoje (Spaces).
 
 
Google udostępnia nową integrację Google Czat i Pokoi (Spaces) dla oprogramowania Jira. Pozwoli ona użytkownikom na szybkie tworzenie nowych zgłoszeń (tzw. ticketów), wyświetlanie podglądu działań i monitorowanie problemów w narzędziu, z którego już korzystają.
Dzisiejsza specyfika pracy wymaga od ludzi szybszego niż kiedykolwiek wcześniej przełączania się między kontekstami i narzędziami. Wierzymy, że otwarty ekosystem i ścisłe integracje między narzędziami, z których użytkownicy korzystają każdego dnia, są kluczowe dla ich sukcesu. Od 2017 roku nasza integracja Trello z Gmailem została zainstalowana przez ponad 7 milionów osób. Dziś możemy wykorzystać partnerstwo między Atlassian i Google, aby jeszcze bardziej ulepszyć współpracę dzięki integracji Jiry z Google Czat i Pokojami (Spaces)".

– powiedział Joff Redfern, Chief Product Officer, Atlassian
Google zwiększa również elastyczność Google Workspace dla użytkowników i zespołów IT , wprowadzając także integrację AppSheet z Gmailem. To usprawnienie pozwala każdemu, niezależnie od doświadczenia w kodowaniu, oszczędzić czas dzięki niestandardowym, niekodowanym aplikacjom i automatyzacjom. Teraz można akceptować budżety i wnioski urlopowe, aktualizować listy i systemy zarządzania aktywami oraz wiele więcej – wszystko to za pomocą AppSheet i bezpośrednio ze skrzynki odbiorczej.
Google Workspace liczby

Nowe funkcje bezpieczeństwa


Google ogłosił również nową ofertę Work Safer, która ma pomóc organizacjom, ich pracownikom i partnerom w bezpiecznej i prywatnej współpracy oraz komunikacji w hybrydowym środowisku pracy. Work Safer ma zapewnić firmom dostęp do najlepszych w swojej klasie zabezpieczeń poczty elektronicznej, spotkań, wiadomości, dokumentów i nie tylko. W unikalny sposób łączy ona natywne dla chmury rozwiązania zero-trust dla Workspace z wiodącymi w branży rozwiązaniami Google i jej partnerów w dziedzinie bezpieczeństwa cybernetycznego: CrowdStrike i Palo Alto Networks.
Aby jeszcze bardziej poprawić bezpieczeństwo i funkcje prywatności w Google Workspace, wprowadzone zostaną również również cztery nowe, kluczowe funkcje:
  • W czerwcu Google ogłosił, że szyfrowanie po stronie klienta (CSE) jest dostępne w wersji beta dla aplikacji Dysk, Dokumenty, Arkusze i Prezentacje. Teraz CSE zostanie wprowadzone także do Google Meet, dając klientom pełną kontrolę nad kluczami szyfrowania, a jednocześnie pomagając im spełnić wymagania dotyczące suwerenności danych i zgodności z przepisami. Pojawia się także wersja beta publicznych interfejsów API usługi Key Access Service, która umożliwia klientom bezpośrednie zarządzanie kluczami szyfrowania bez konieczności korzystania z usług zewnętrznych partnerów.
  • Zapobieganie utracie danych (DLP) w Czacie jest teraz dostępne w wersji beta, co pozwoli organizacjom chronić wrażliwe dane i informacje przed dostaniem się w niepowołane ręce, bez wpływu na komfort pracy użytkowników końcowych. Dzięki DLP w Czacie można zaczynać spontaniczne rozmowy między pracownikami i zespołami, jednocześnie zapobiegając wyciekom poufnych informacji poza organizację. Zainteresowani klienci mogą już dziś zapisać się do skorzystania z wersji beta tej funkcji.
  • Etykiety dysku są już ogólnie dostępne. Organizacje mogą teraz klasyfikować pliki przechowywane w Dysku bazując na poziomie ich wrażliwości. Etykiety integrują się z Google Workspace Data Loss Prevention, ułatwiając zarządzanie zewnętrznym udostępnianiem, pobieraniem i drukowaniem wrażliwych plików.
  • Dodatkowe zabezpieczenia chroniące przed niewłaściwymi treściami i zachowaniami. Jeśli użytkownik otworzy plik, który wydaje się podejrzany lub niebezpieczny, wyświetlone zostanie ostrzeżenie, aby chronić przed złośliwym oprogramowaniem, phishingiem czy atakiem ransomware. Ta funkcja jest już dostępna w Dokumentach, a wkrótce zostanie wprowadzona w Arkuszach i Prezentacjach.

 
 

Źródło: www.telepolis.pl

5 aplikacji dla Androida, które musisz mieć – część 65

15.10.2021 15:27


Sklep Play to kopalnia skarbów, jednak znalezienie przydatnych aplikacji czy dobrze wykonanych gier na Androida to niezłe wyzwanie. Dlatego co piątek dzielimy się naszymi znaleziskami i nowościami z Google Play, ze specjalnym naciskiem na wartościowe i użyteczne narzędzia, które warto mieć pod ręką.

Lingory – nauka koreańskiego od podstaw


Cena: 0 zł, reklamy, opcjonalny abonament. Pobierz z Google Play

Lingroy. Nauka koreańskiego, żeby zrozumieć Squid Game
Ogromna popularność serialu Squid Game pociągnęła za sobą większe zainteresowanie Koreą i językiem koreańskim. Dlatego w tym tygodniu proponuję aplikację, która umożliwi łatwą i przyjemną naukę tego języka. Aplikacja składa się z prostych ćwiczeń, które wprowadzają coraz więcej zwrotów do repertuaru. Nauka będzie wymagała sporo pracy, bo jednocześnie Lingroy wprowadza mowę, słuchanie i pisanie. Warto mieć pod ręką także zeszyt, by ćwiczyć poznawanie nietypowego alfabetu, używanego w Korei. Po każdym rozdziale ze zwrotami trzeba wypełnić test sprawdzający wiedzę.
Co ciekawe, w Lingroy można uczyć się, płacąc abonament, albo za darmo, oglądając reklamy co kilka ćwiczeń. Do nauki potrzebne jest logowanie – inaczej aplikacja nie zapisze postępów.

Supershift – łatwy kalendarz dla pracujących na zmiany


Cena: 0 zł za układanie kalendarza, 36,99 zł za udostępnianie. Pobierz

Supershift. Kalendarz zmianowy w sklepie Play
Układanie kalendarza z dyżurami redakcyjnymi to zmora, dlatego zaczęłam niedawno szukać czegoś łatwiejszego w użyciu niż Outlook. Wpadł mi w oko zaktualizowany niedawno Supershift, gdzie mogę przygotować szablony zmian i łatwo oznaczać dni, w które pracę zaczynam o wskazanej godzinie. Można też przygotować tu stały schemat rotacyjny oraz wygenerować raporty godzinowe. Można również obliczyć wynagrodzenie na podstawie liczby przepracowanych godzin, a w zmianach uwzględnić miejsce pracy i przerwy.
Ponadto kalendarz można wyeksportować w różnych formatach. Można zarówno dodać wszystkie zmiany do używanego już kalendarza, jak i wydrukować sobie plan z pliku PDF. Ta przyjemność kosztuje niecałe 40 zł i jest wybawieniem dla osób układających grafiki.
 
 

Google Znajdź moje urządzenie – już nigdy nie zgubisz telefonu


Cena: 0 zł za lekcję próbną, kolejne według cennika. Pobierz

Google Znajdź moje urządzenie dla Androida
Google Znajdź moje urządzenie to aplikacja ułatwiająca korzystanie z usługi lokalizacji urządzenia, połączonego z kontem Google. Możesz tu skorzystać z tych samych funkcji, co na stronie google.com/android/find, ale jest to wygodniejsze na małym ekranie:

  • zobacz lokalizację urządzenia na mapie,
  • włącz dzwonek z pełną głośnością, by szybciej znaleźć telefon lub zegarek,
  • wyczyścić i zablokować zgubione urządzenie,
  • sprawdź stan akumulatora i inne parametry urządzenia.

Opisana usługa jest częścią programu Play Protect. Nie trzeba instalować aplikacji na urządzeniu, by do konta Google było zgłaszane położenie telefonu lub zegarka.

LeafSnap Plant Identification – i już wiesz, czyj to liść


Cena: 0 zł z reklamami, opcjonalny abonament. Pobierz 

LeafSnap. Identyfikacja roślin w sklepie Play
Zapowiada się ładny weekend, a to zawsze dobry pretekst do jesiennego spaceru i oglądania kolorowych liści. LeafSnap wykorzystuje sztuczną inteligencję do identyfikacji roślin, z których te liście mogą pochodzić. Aplikacja wymaga, by zrobić zdjęcie liścia i na tej podstawie wyszukuje podobne obiekty i podpowiada, do jakiego gatunku może należeć.
To nie koniec. LeafSnap potrafi identyfikować także kwiaty, owoce i korę drzew. Nie zabrakło też identyfikacji roślin doniczkowych, co może pomóc utrzymać je w dobrej kondycji przez cały rok. Jest tu nawet kalendarzyk podlewania i nawożenia. Aplikacja nie ma limitu identyfikacji, ale przy każdym użyciu trzeba poświęcić chwilę na reklamę.

ePraca – rząd pomaga znaleźć pracę i zdobyć wiedzę


Cena: 0 zł. Pobierz za darmo z 

ePraca w Google Play
ePraca to nowa aplikacja Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, przeznaczona do wyszukiwania i przeglądania ofert pracy i kursów. To ta sama baza, którą znajdziemy na stronie oferty.praca.gov.pl, ale w formie, którą łatwiej można przeglądać na telefonie. Nie bez znaczenia jest też możliwość filtrowania ofert i ogłoszeń na podstawie aktualnej lokalizacji.
Interesujące oferty można dodać do ulubionych lub udostępnić znajomym. Przy każdej z nich są opisane wymagania, wynagrodzenie, a także dane kontaktowe. Ponadto znajdują się to informacje o webinarach i szkoleniach, prowadzonych przez lokalne Urzędy Pracy.
 
 
 
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Były pracownik Microsoftu przeprasza. “To była czysta polityka”

15.10.2021 14:00

Były pracownik Microsoftu przeprasza. “To była czysta polityka”
Były pracownik Microsoftu i zarazem główny inżynier pierwszego Xboxa postanowił przeprosić AMD za zmianę, która nastąpiła niemal w ostatnim momencie projektowania urządzenia.
Za miesiąc wypada 20. rocznica premiery pierwszej konsoli Xbox. Z tej okazji były pracowników Microsoftu, a zarazem główny inżynier urządzenia, który często określany jest mianem "Ojca Xboxa", postanowił wystosować nietypowe przeprosiny. Seamus Blackley, bo o nim właśnie mowa, przeprosił AMD. Dlaczego?

Xbox z procesorem AMD? Prawie...


Pierwszy Xbox zadebiutował w listopadzie 2001 roku. Wyposażony był w procesor Intel Pentium III. Możecie jednak nie wiedzieć, że nie zawsze tak miało być. Początkowo konsola miała wykorzystywać układ produkcji AMD. Co więcej, Czerwoni mocno pomagali przy tworzeniu pierwszych prototypów. Tymczasem wystarczył jeden telefon ówczesnego prezesa Intela — Andy Grove'a — do Billa Gatesa, aby w ostatniej chwili zmienić dostawcę procesorów.
Stałem na scenie w trakcie zapowiedzi, razem z Billem Gatesem i oni też tam byli, w pierwszym rzędzie, wyglądali na bardzo smutnych. Nigdy tego nie zapominę. Tak bardzo pomagali nam z prototypami. Prototypami, które uruchamiały dema w trakcie zapowiedzi na podzespołach AMD.

- napisał Seamus Blackley.


Jeden z użytkowników Twittera zapytał skąd taka zmiana niemal w ostatniej chwili — czy chodzi o kwestie czysto inżynieryjne, czy może finansowe? Blackley odpowiedział, że prawdopodobnie chodziło o budowanie odpowiednich relacji z Intelem. Dodał też, że nie ma co do tego pewności, ale jego zdaniem chodziło o czystą politykę.
Niecałe 20 lat później AMD raczej nie ma pretensji do Microsoftu. Chociaż firma jeszcze kilka lat temu przechodziła bardzo trudny moment, to zarówno poprzednia, jak i aktualna generacja konsol powstała właśnie na ich podzespołach. Dlatego ostatecznie mogą czuć się zwycięzcami. Poza tym ostatnie miesiące, a nawet lata to systematyczne zmniejszanie dystansu do Intela i według niektórych raportów już teraz więcej komputerów ma procesor produkcji AMD.
Wiedzieliście, że na prezentacji pierwszego Xboxa gościem był Dwayne "The Rock" Johnson?
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Bierzcie widły i pochodnie - Dragon Age 4 tylko dla wybranych?

15.10.2021 13:10

Bierzcie widły i pochodnie - Dragon Age 4 tylko dla wybranych
Dragon Age 4 — jedna z najbardziej wyczekiwanych gier RPG najbliższych lat — może nie być dla wszystkich. Gra trafi tylko na nową generację konsol?
Irytuje Was aktualne sytuacja na rynku konsol? Denerwujecie się, że nie możecie w normalnej cenie kupić PlayStation 5 lub, w mniejszym stopniu, Xbox Series X/S? Macie dosyć dziwnych zestawów, w których sklepy próbują na siłę wciskać dodatkowe akcesoria, abonamenty i gry? Jeszcze bardziej zirytuje Was fakt, że na PlayStation 4 i Xbox One prawdopodobnie nie zagracie w Dragon Age 4.

Dragon Age 4 nie da PS4 i XOne?


Nie znamy dokładnej daty premiery Dragon Age 4. BioWare oraz Electronic Arts nie ujawnili nawet, na jakie platformy trafi wyczekiwana produkcja. To przypadkowo mógł zdradzić jeden z byłych pracowników BioWare, który pracował nad produkcją. W swoim profilu na LinkedIn napisał on, że gra szykowana jest z myślą o PlayStation 5, Xbox Series X/S oraz PC. Informację tę potwierdził u swoich źródeł Jeff Grubb, znany dziennikarz growy. To oznacza, że tytuł ominie PlayStation 4 i Xbox One.
Czy taka informacja dziwi? Z jednej strony nie. Według plotek gra ma trafić na sklepowe półki dopiero w 2023 roku, więc wydanie jej z pominięciem konsol poprzedniej generacji ma sporo sensu. Poza tym twórcy zapewniają, że to bardzo ambitny projekt, więc PS4 i XOne mogłyby być dużym ograniczeniem, jak w przypadku Cyberpunk 2077. Z drugiej strony, patrząc na dostępność i ceny nowy konsol, a do tego kryzys na rynku półprzewodników, to podejrzewam, że nawet w 2023 roku nie każdy zdąży kupić PlayStation 5, Xbox Series X/S lub PC-ta z mocną kartą graficzną. A to już problem...
 
 

WhatsApp z nową funkcją. Będzie bezpieczniej

15.10.2021 12:36


WhatsApp w pełni zaszyfruje kopie zapasowe danych
Poufność wiadomości przesyłanych w WhatsApp z wykorzystaniem szyfrowania end-to-end została uzupełniona o kolejną funkcję – pełne szyfrowanie kopii zapasowych konwersacji w dyskach chmurowych Apple i Google.
Jedną z ważniejszych funkcji komunikatora WhatsApp jest możliwość wysyłania między użytkownikami wiadomości zaszyfrowanych metodą end-to-end. Wielu użytkowników korzystało też z opcji tworzenia kopii zapasowych wiadomości na Dysku Google lub w iCloud, która przydaje się na przykład wtedy, gdy ktoś utraci telefon. Archiwa nie były jednak w pełni szyfrowane, co potencjalnie stanowiło wyłom w zabezpieczaniach prywatności.
 
WhatsApp już, że wprowadzi szyfrowanie end-to-end dla archiwów. Teraz te obietnice doczekały się realizacji, a komunikator udostępnił dodatkową, opcjonalną warstwę zabezpieczeń, dzięki której kopie zapasowe zapisane na Dysku Google lub w iCloud będą chronione przy użyciu pełnego szyfrowania end-to-end. Twórcy komunikatora przechwalają się, że żadna inna usługa komunikacyjna o globalnym zasięgu nie zapewnia tak wysokiego poziomu zabezpieczeń wiadomości, multimediów, wiadomości głosowych, połączeń wideo i kopii zapasowych czatów.
WhatsApp w pełni zaszyfruje kopie zapasowe danych
Użytkownicy WhatsApp mogą zabezpieczyć swoją w pełni zaszyfrowaną kopię zapasową czatu dowolnym hasłem lub 64-cyfrowym kluczem szyfrowania. Dzięki temu ani WhatsApp, ani dostawca usług chmurowych, czyli Apple lub Google, nie będą w stanie odczytać kopii zapasowych, ani uzyskać dostępu do klucza wymaganego do ich odblokowania.
Nowa funkcja ma być udostępniana stopniowo użytkownikom najnowszej wersji aplikacji WhatsApp, zarówno w wersji dla iOS, jak i dla Androida.
 

Jak włączyć szyfrowanie end-to-end dla kopii zapasowej?


Żeby korzystać z nowej funkcji, niezbędne jest jej aktywowanie. Żeby tego dokonać, trzeba wejść w ustawienia, a następnie wybrać ścieżkę Czaty > Kopia zapasowa czatów > W pełni zaszyfrowana kopia zapasowa. Tam z kolei należy wybrać „Dalej”, by przejść procedurę tworzenia hasła lub klucza.
Warto jednak pamiętać, że w razie utraty hasła lub klucza WhatsApp nie pomoże ich odzyskać, a użytkownik na dobre straci dostęp do swojego archiwum. 
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

Użytkownicy iPhone’ów łapią się na nowe oszustwo. Chcą randkować, tracą pieniądze

15.10.2021 10:23


Użytkownicy iPhone’ów łapią się na nowe oszustwo. Chcą randkować, tracą pieniądze
System iOS i pracujące pod jego kontrolą iPhone’y uchodzą za bardzo bezpieczne, a ich użytkownicy nie obawiają się zagrożeń znanych z Androida. A to błąd. Badacze Sophos wykryli nowy rodzaj oszustwa, którego ofiarami padają użytkownicy iOS w USA i Europie.
Cyberprzestępcy, wykorzystując fałszywe profile w serwisach randkowych, nakłaniają posiadaczy telefonów Apple do instalowania złośliwych aplikacji do handlu kryptowalutami. Za ich pomocą nie tylko kradną środki finansowe, ale mogą też mieć zdalny dostęp do iPhone’ów ofiar. Na konto przestępców stosujących ten mechanizm wpłynęło już co najmniej 1,39 mln dolarów. 
 
Cyberprzestępcy zakładają fałszywe profile na portalach randkowych Tinder, Bumble, Facebook Dating i Grindr i nawiązują kontakt z ofiarą. W kolejnym kroku nakłaniają ją do zainstalowania fałszywej do handlu kryptowalutami. Po zainwestowaniu w niej niewielkiej kwoty pozwalają użytkownikowi wypłacić pieniądze z zyskiem. Następnie zachęcają do wyłożenia większych środków. Kiedy ofiara nabiera podejrzeń lub chce odzyskać pieniądze, zostaje zablokowana. Przestępcy zarabiają na tym procederze miliony dolarów – badacze Sophos wyśledzili adres portfela bitcoin, na który oszukane osoby wysłały już ponad 1,39 mln dolarów. Prawdopodobnie takich adresów jest więcej. 
Już na początku roku Interpol ostrzegał przed rosnącą skalą oszustw dokonywanych przez aplikacje randkowe i media społecznościowe. Teraz celem są głównie użytkownicy iPhone’ów. Chociaż platforma iOS jest ogólnie uważana za bezpieczną, nawet aplikacje w App Store mogą stanowić zagrożenie. Pełno jest tam na przykład „darmowych” programów typu fleeceware, które po kilku dniach obciążają użytkowników kilkutysięcznymi subskrypcjami. Oszustwo wykorzystujące fałszywe aplikacje do kryptowalut omija kontrole bezpieczeństwa App Store. Użytkownicy systemu iOS powinni więc mieć się na baczności

 – ostrzega Grzegorz Nocoń, inżynier systemowy w firmie Sophos. 

Fałszywe programy bez recenzji w App Store


Cyberprzestępcy do rozpowszechniania fałszywych aplikacji wykorzystują system dla programistów Enterprise Signature, który umożliwia testowanie aplikacji na iOS, zanim zostaną zatwierdzone przez Apple. Dzięki temu przestępcy mogą rozsyłać do użytkowników iPhone'ów fałszywe programy bez recenzji App Store. W ten sposób zyskują też zdalny dostęp do urządzeń ofiar. Potencjalnie mogą więc zbierać dane osobowe, dodawać lub usuwać konta, instalować aplikacje i zarządzać nimi.
 
Enterprise Signature był już wcześniej używany przez przestępców. Apple podjęło działania, aby ukrócić proceder. Za rozsyłanie aplikacji do konsumentów tą drogą cofnięto nawet certyfikaty Google’a i Facebooka (potem zostały przywrócone). Nie uniemożliwiło to jednak omijania kontroli App Store. 
Oszuści są nadal aktywni, każdego dnia kolejne ofiary mogą zostać nakłonione do zainwestowania pieniędzy, z niewielką szansą na ich odzyskanie. Apple powinien ostrzegać użytkowników instalujących aplikacje za pośrednictwem systemu Enterprise, że nie zostały one sprawdzone. Właściciele iPhone'ów powinni natomiast instalować wyłącznie programy z App Store

– przestrzega Grzegorz Nocoń.
 
 

Źródło: www.telepolis.pl

reklama
Kontakt z nami